30.12.10

Postanowienia noworoczne

Wiem, wiem. Nowego roku jeszcze nie ma, sylwestra nawet jeszcze nie było. Problem w tym, że nie wiem, kiedy będę miał następnym razem czas, żeby cokolwiek we względnym spokoju napisać (a teraz właśnie mam), więc z moich postanowień noworocznych wyspowiadam się teraz. W zasadzie, to nie wiem, czy aby dobrze robię, gdy się z nich spowiadam. Być może to jak z życzeniami, nie powinno się ich zdradzać, bo inaczej będzie wtopa. Nie przypominam sobie, żebym miał kiedyś jakieś noworoczne postanowienia, a co za tym idzie - nie pamiętam, żebym zachowywał je w tajemnicy. Ma to swoje zalety - na przykład brak jakichś wielkich rozczarowań. Te rozczarowania  to jest w ogóle kapitalna sprawa. Zróbcie sobie kiedyś eksperyment z brakiem oczekiwań wobec siebie. Będziecie wtedy wszystkim zachwyceni. No i nie będziecie rozczarowani.



Wracając do myśli przewodniej. Chciałbym w przyszłym roku trochę częściej pisać. Wątpię, jeśli mam być szczery, żeby mi wyszło, bo z czasem obowiązków przybywa, a doba za Chiny Ludowe nie chce się rozciągnąć. Niemniej jednak, chciałbym.

To jest takie moje postanowienie poboczne. Drugie postanowienie, również związane, przynajmniej pośrednio, z blogiem. Szykuje mi się drobna, naprawdę kosmetyczna zmiana. Otóż zakładka "Biblioteczka" pod obecną postacią zniknie. Głównym powodem takiej zmiany jest brak czasu na uzupełnianie książek. Odkąd się pojawiła, edytowałem ją chyba ze dwa razy (w porywach - trzy). Tymczasem gdybym chciał dodawać na bierząco wszystkie tytuły, które przeczytałem, albo kupiłem i czekają na przeczytanie, musiałbym ją uaktualniać średnio raz w tygodniu. Brak czasu wyklucza jednak taką częstotliwość, stąd też decyzja o zwinięciu interesu. Zwyczajnie statyczna zakładka, która statyczna być nie powinna trochę się rozjeżdża z moimi własnymi planami i oczekiwaniami.

Nie znaczy to, że coś w stylu bibliografii bloga zniknie zupełnie. Nie zniknie, ale zostanie zmodyfikowane. Głównym moim postanowieniem na przyszły rok jest przeczytanie 55 książek. Nie książek, które już czytałem, tylko zupełnie nowych, świerzych i nieznanych. Począwszy od 1. stycznia* zamierzam przez następne 52 tygodnie roku przeczytać 55 książek. Dlaczego akurat tyle? Cóż, moje średnie tempo czytania to jakieś 50 stron dziennie, co daje ok. 350 w tygodniu. 350 stron to zdaje mi się taka przeciętna ilość, jeśli chodzi o książkę. Jasne, Rawls ma więcej, ale na przykład Quine - mniej. Średnia mnie obchodzi. Załóżmy więc, że czytam książkę na tydzień, co przy czytaniu nieustannym daje 52 książki w roku. Ponieważ w życiu trzeba się rozwijać, powiększam liczbę do 55.

I tutaj pojawia się miejsce dla nowej biblioteczki. Począwszy od pierwszego stycznia zamierzam zapisywać (z numeracją), co czytam, tj. wszystkie dane bibliograficzne, ile dni mi to zajęło i ile liczy stron. Mam nadzieję, że uda mi się za rok napisać, że dopiąłem swego i przeczytałem te 55 tytułów. Z czasem, jak książki będą się pojawiać na liście, będziecie mogli sobie porównać tematykę książek i tematykę bloga. I zobaczycie, jakie to są fajne zbieżności. A może ktoś zerknie na ostatnie pozycje, jakie miałem na warsztacie i przyjdzie mu do głowy jakaś fajna książka, którą mógłby mi polecić? Będę zaszczycony.

Tymczasem trzymajcie kciuki, bo do jutra, żeby wyczyścić sobie konto, przeczytać muszę jeszcze ok. 300 stron:)

* Oznacza to, że napoczęte już książki muszę skończyć do końca roku, by wyzerować sobie konto. Jeśli tego nie zrobię, w przyszłym roku będę je czytał od początku. W tym momencie kończę dwie książki, które pewnie uda mi się jutro skończyć. Są to Najswpanialsze widowisko świata Dawkinsa i Ilu przyjaciół potrzebuje człowiek? Dunbara.

13 komentarze:

marta.luter pisze...

Smootny,
Bardzo jesteś zapracowany?
Kiedyś , dawno temu ,uświadomiłam sobie ,że nigdy nie zdołam przeczytać książek , które powinnam przeczytać. Było to szokujące odkrycie.
Naprawdę mną wstrząsnęło.
Potem wyszłam za mąż , poszłam do pracy , "bocian" przyniósł synka:)
Zaczęłam czytać tylko to co mnie interesuje.
W różnych miejscach. W tramwaju,autobusie,w poczekalni...
Jest takie rosyjskie powiedzenie. Podam wersję poprawną : "Wszystkiej wódki nie wypijesz, wszystkich kobiet nie będziesz miał. Tak probowat - nada":)
Pozdr

Trikster pisze...

O kurewa, 52 książki na tydzień czytasz? :) Szczęśliwego nowego!

Anonimowy pisze...

Kiedyś korzystałeś z konta na lubimyczytac. Czemu przestałeś? Dodałem Cię do obserwowanych, ale na darmo :/.
Huh, powodzenia z tym czytaniem, mnie wychodzi średnio jedna książka na dwa tygodnie, ale do tego dorzucam jeszcze regularne czytanie Biblii.

smootnyclown pisze...

marto,
niestety, bardzo zapracowany. Bardziej, niż bym chciał, jeśli mam być szczery...

Krzysiek,
w ROKU. Nie wiem, gdzie doczytałeś, że w tygodniu. Inna sprawa, że w roku już dziś minionym, to przeczytałem tak na oko ze 40., ale miałem trochę przerw:)

Gall Anonim,
korzystałem, ale przestałem z tego samego powodu, co i tutaj przestałem aktualizować biblioteczkę - brak czasu. A tam dodanie książki, której jeszcze nie mają w bazie jest jeszcze bardziej czasochłonne, niż tutaj wklepanie tytułu.

Trikster pisze...

"co przy czytaniu nieustannym daje 52 książki w tygodniu"
;)

smootnyclown pisze...

aa, no proszę. Dwa razy to czytałem i mi umykało:)

wyrus pisze...

No i jak tam Dawkins?

Pozdro :-)

smootnyclown pisze...

Bardzo mi się podobał. Może poza kilkoma (kilkunastoma) wtrętami nt. konfliktu z kreacjonistami. Przeczytałem gdzieś zresztą, że inny znany ewolucjonista, Coyne (ten od "Ewolucja jest faktem") również takie wtręty stosuje. Cóż, trzeba się przyzwyczaić. Książka z pewnością warta uwagi.

Nie podoba mi się natomiast sposób wydania. Okładka, czy raczej obwoluta, jest cudna (wydanie oryginalne jest "zwykłe"), ale zbyt wielka czcionka jak dla mnie. Stanowczo rozciągnięta książka.

A, i drażnił mnie tłumacz - jego uwagi konkretnie.

wyrus pisze...

Uwagi tłumacza to masakra, no ale o tym zostało napisane już dawno temu :-)))

smootnyclown pisze...

tak? Gdzie? Pamiętam, że Ty coś o nim pisałeś, ale to w kontekście tych czapli, czy innych ptaszków:)

Załatw sobie tego Dunbara, bardzo fajna książka (zresztą, jego wcześniejsza też świetna:))

wyrus pisze...

Tutaj o tym napisałem:

http://tekstowisko.blogspot.com/2010/03/jest-nowy-dawkins.html

wyrus pisze...

A o tych czaplach :-)) napisałem tutaj - akurat chodzi o szpaki :-))

http://tekstowisko.blogspot.com/2010/03/szpaki-szefa-nie-maja.html

Anonimowy pisze...

Co to znaczy "na bierząco"? :P
-fender

Podziel się

ostatnio napisał

Search

Ładowanie...

Anarchiwm

tag? katalog?

Technologia Blogger.

Bądź na bieżąco!

Niech żyje logika

Jeżeli:
36 cali = 1 jard,
To
9 cali = ¼ jarda.
A zatem
√9 cali = √¼ jarda,
Więc
3 cale = ½ jarda.

źródło: J.A. Paulos, Myślę, więc się śmieję, Warszawa 2011, s. 39