30.12.10

Postanowienia noworoczne

Wiem, wiem. Nowego roku jeszcze nie ma, sylwestra nawet jeszcze nie było. Problem w tym, że nie wiem, kiedy będę miał następnym razem czas, żeby cokolwiek we względnym spokoju napisać (a teraz właśnie mam), więc z moich postanowień noworocznych wyspowiadam się teraz. W zasadzie, to nie wiem, czy aby dobrze robię, gdy się z nich spowiadam. Być może to jak z życzeniami, nie powinno się ich zdradzać, bo inaczej będzie wtopa. Nie przypominam sobie, żebym miał kiedyś jakieś noworoczne postanowienia, a co za tym idzie - nie pamiętam, żebym zachowywał je w tajemnicy. Ma to swoje zalety - na przykład brak jakichś wielkich rozczarowań. Te rozczarowania  to jest w ogóle kapitalna sprawa. Zróbcie sobie kiedyś eksperyment z brakiem oczekiwań wobec siebie. Będziecie wtedy wszystkim zachwyceni. No i nie będziecie rozczarowani.

13.12.10

Udawanie Greka

Na misesie pojawił się tekst Jezusa Huertusa, tj. Huerty de Soto nt. myśli ekonomicznej w Starożytnej Grecji. Zanim go sobie odpalicie, zastrzegam, że poziom, jeśli chodzi o filozofię, to masakra. Gdzieś na równi z poziomem morza, co oznacza, że widywałem już gorsze filozoficznie teksty. No, ale nie pisał ich żaden profesor, więc nie wiem, czy się liczy. Co do poziomu merytorycznego jeśli idzie o ekonomię, to nie chcę się wypowiadać, bo to trochę pokręcona kwestia.

W każdym bądź razie na przykładzie tego jednego tekstu chciałbym zasygnalizować, co takiego u libertarian leży i kwiczy (jakby cokolwiek nie leżało i nie kwiczało). Oczywiście, z tego co wiem, to de Soto nie podejmuje kwestii politycznych w typowo libertariański sposób, ale jednak zalicza się do anarchokapitalistów (chyba równo w zeszłym roku we Wprost był z nim wywiad, w którym mówił o sobie, jako o anarchokapitaliście).

12.12.10

Wcale nie reklama

Wreszcie. Po kilku miesiącach oczekiwania pojawił się pierwszy wpis. Gorąco zapraszam wszystkich tutaj:
http://trikzter.blogspot.com/
Na blog Krzyśka.
4.12.10

O wyższości homosiów nad innymi gatunkami

Robin Dunbar w swojej książce na temat ewolucji języka (a w zasadzie pewnych rytuałów społecznych - o języku to jest tam może od połowy książki) zwraca uwagę, że iskanie u naczelnych (naprawdę nie wiem, skąd się w tytule wzięły te pchły, skoro tam o iskaniu jest - to uwaga na temat tłumaczenia, poza tym całkiem znośnego) pełni bardzo ważne funkcje społeczne.

Po kolei. Jeżeli małpka A iska małpkę B, małpka B się rozluźnia i czuje lekko na haju (iskanie, skubanie, czy masowanie powoduje zwiększone wydzielanie endorfin), a nawet zasypia. Oznacza to, że jest wtedy całkowicie bezbronna i musi całkowicie zaufać małpce A. Jeżeli więc się wkrótce obudzi, to z dużym prawdopodobieństwem pójdzie się małpce A za euforyczny hay odwdzięczyć i poiskać ją. Wtedy tamta się zrelaksuje, zaśnie i będzie bezbronna. Działanie takie jest więc nie tylko budowaniem zaufania, nie tylko nieagresywnym ćpaniem, ale też budowaniem sojuszy społecznych. Ty iskasz mnie, ja iskam ciebie. Jeśli ciebie zaatakują, to ci pomogę, ale ty pomożesz mnie.

2.12.10

Z*ma

Zima znów zaskoczyła wszystkich. No bo, bądźmy szczerzy, kto by się, kurwa, spodziewał, że w grudniu będzie śnieg padał. Przecież zazwyczaj o tej porze to się topless opalamy. A jeszcze przy globalnym ociepleniu (dla niepoznaki nazywanym teraz zmianami klimatycznymi)...

Czasami mam wrażenie, że jestem za głupi na to, co się dzieje na świecie. W związku więc z tym chciałbym zainicjować społeczną akcję grzewczą pod znamiennym hasłem i własnoręcznym logo:

Podziel się

ostatnio napisał

Search

Ładowanie...

Anarchiwm

tag? katalog?

Technologia Blogger.

Bądź na bieżąco!

Niech żyje logika

Jeżeli:
36 cali = 1 jard,
To
9 cali = ¼ jarda.
A zatem
√9 cali = √¼ jarda,
Więc
3 cale = ½ jarda.

źródło: J.A. Paulos, Myślę, więc się śmieję, Warszawa 2011, s. 39