10.3.11
Geniusz
W jednym z ostatnich numerów polskiej edycji Scietntific American, Świata Nauki, pojawił się felieton na temat wyników badań o postrzeganiu żarcia. Dwa talerze: jeden z wielkimi frytkami i hamburgerem, a drugi z wielkimi frytkami, hamburgerem i sałatką. Otóż okazało się, że większość badanych szacuje, że zestaw drugi jest mniej kaloryczny, niż pierwszy. Jakby jakość jednego dania mogła pozytywnie wpływać na kaloryczność reszty. Sytuacja troszkę straszna i troszkę absurdalna. Zupełnie jak w tym znanym kawale, gdzie gościu zamawia wielki zestaw, dodatkowego Big Maca, dodatkowe frytki, to_tamto_siamto, i na dodatek colę zero, bo "jestem na diecie".
Amerykanie to są idioci, to wszyscy wiemy nie od dziś. Ciekawi jesteście, czy w innych zakątkach świata również żyją tacy głupi ludzie? W zasadzie to ciekawe, że to nas nie interesuje tak bardzo, jak to, czy czarny lud z dziczy umie liczyć i zna wartość perłowych paciorków. Być może wynika to z tego, że Amerykanin to jednak "swój chłop", blada twarzy i zachodnia popkultura. Mamy popliteraturę, popfilm, popfilozofię. To nas z Jankesami łączy. A przy okazji Jankes jest idiotą, ale to nie ma związku.
A może właśnie ma? Może ta Jankeska popinteligencja tak naprawdę wcale nie jest Jankeska? Może ona jest po prostu zachodnia? Oglądałem wczoraj Panoramę. Mówili tam o jakimś pomyśle na oddłużanie samorządów, czy coś. No dobra, tak kątem oka oglądałem. Ale poniższe pamiętam doskonale. Otóż powiedział pan prowadzący_mówiący_sprawozdający, że obecnie zadłużenie Wrocławia wynosi 5% budżetu, co równe jest 150 milionom złotych. Jeżeli jakiś tam pomysł wypali, to w 2015 zadłużenie Wrocławia będzie musiało się skurczyć do 1%, czyli 30 mln. Oznacza to, powiedział prowadzący_mówiący_sprawozdający, że Wrocław będzie musiał zmniejszyć wydatki pięciokrotnie. Pięciokrotnie! - tak ten gościu powiedział. Czaicie to? Jeżeli 5% budżetu to 150 milionów, to budżet równy jest 3 miliardom. Jeżeli mamy go zmniejszyć pięciokrotnie, to... Radzę wam wyprowadzać się z Wrocławia.
Najlepiej do Hong Kongu. Trzymając poziom notki, chciałbym nadmienić, że oprócz Panoramy oglądałem wczoraj też Teleexpres, czy jak się pisze jego nazwę. Dowiedziałem się z niego, że ponad 550 tysięcy mieszkańców Hong Kongu dysponuje co najmniej milionem. Czaicie to? 1 na 10 mieszkańców jest milionerem. Pieprzyć Wrocław. Jedźcie do Hong Kongu. Przy odrobinie szczęścia i wam się uda być tym 1/10.
Etykiety:
inne
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Anarchiwm
tag? katalog?
- blog (4)
- ekonomia (3)
- film (3)
- filozofia (30)
- filozofia w żartach (3)
- gościnnie (1)
- historia (2)
- inne (12)
- komunitaryzm (3)
- książki (18)
- kultura (19)
- liberalizm (4)
- libertarianizm (14)
- nauka (5)
- polityka (24)
Technologia Blogger.
Niech żyje logika
Jeżeli:
36 cali = 1 jard ,
To
9 cali = ¼ jarda.
A zatem
√9 cali = √¼ jarda,
Więc
3 cale = ½ jarda.
To
A zatem
√9 cali = √¼ jarda,
Więc
źródło: J.A. Paulos, Myślę, więc się śmieję, Warszawa 2011, s. 39
Zwiedzam
-
-
Niech nie sczezną teiści2 dni temu
-
wiersz: swawola lub rozpuszczenie4 dni temu
-
Gold w EUropie4 dni temu
-
-
przybysze z Wegetara1 miesiąc temu
-
Norwood Hanson, Obserwacja cz. 22 mies. temu
-
Witam po przerwie.1 rok temu


2 komentarze:
Oj tam, takie błędy jak z tym zadłużeniem nie są aż takie strasznie. Przynajmniej jak zestawi się je ze sposobem myślenia np. takich Jankesów czy Latynosów. Różnica intelektualna pomiędzy nimi, a Europejczykami wydaje się dość spora. Mimo, że niby ta sama rasa, to same pochodzenie itd. Żyjąc w Europie nigdy nie miałem problemu ze znalezieniem kogoś, od kogo mógłbym usłyszeć coś mądrego, natomiast w USA... No nie pogadasz po prostu. :D Doskonała większość to ograniczniki, które jedynie potrafią skupić się na karierze ale poza tym niczym się praktycznie nie interesują (chyba, że gwiazdami z hollywood albo pop-piosenkarkami), nie mają nic ciekawego do powiedzenia, są ignorantami, nie mają pojęcia o świecie i na dodatek są tępi.
Dżizas, jak czytam, to myślę, że piszesz o Polszy - normalnie toćka w toćkę:))
A. I jeszcze tak mi się przypomniało. Czytałem kiedyś książkę Nisbett'a pt. "Geografia myślenia" o różnicach w myśleniu ludzi z dalekiego wschodu (kultura konfucjańska itd.) i z zachodu (kultura niegdyś racjonalna, obecnie konsumpcyjna:)). Zresztą została ostatnio wydana po polsku (poszukaj sobie tam u siebie w angielskim, czy jakim tam chcesz) druga książka Nisbetta o różnych modelach kształcenia w różnych częściach świata - i o tym, jak to wpływa na postrzeganie świata.
Prześlij komentarz