1.3.11
O wnioskowaniu ciąg dalszy
Uprzednio w dwóch historyjkach chciałem pokazać dwie argumentacje. Na chwilę obecną chciałbym zająć się tylko drugim przykładem, tj. wnioskowaniem z lesbijki, czyli dedukcji. Jak wiadomo, dedukcja, jeśli wyprowadzona poprawnie, jest kapitalną formą wnioskowania. Na przykład w klasycznym już przykładzie z Sokratesem: "Wszyscy ludzie są śmiertelni; Sokrates jest człowiekiem; Więc Sokrates jest śmiertelny". Jak wiadomo, Grecy, słabi z logiki, miast dojść do tego na podstawie "racjonalnej analizy natury człowieka i wszechświata" (czy jakoś tak), postanowili przeprowadzić eksperyment, dając tym samym początek bogatej i w perspektywie czasu płodnej tradycji empiryzmu. W gruncie rzeczy są Grecy usprawiedliwieni, wiadomo nie od dziś, że częściej spotykaną wersją powyższej argumentacji, jest wersja następująca: "Wszyscy ludzie są śmiertelni; Sokrates jest śmiertelny; Więc Sokrates jest człowiekiem".
Mówiąc już poważnie, uważam, że gdyby powiedzieć "Wszyscy ludzie żyją w poleis; Sokrates żyje w polis; Zatem Sokrates jest człowiekiem", byłoby - na gruncie Greckim, oczywiście - rozumowaniem nie tylko prawomocnym, ale nawet konkluzywnym. Wniosek powyższego może być więc tylko jeden: wnioskowanie może być poprawne, lub niepoprawne. Inne być nie może. Mamy oczywiście w pamięci uwagę Neuratha:
Jeżeli wyprowadzenie czegoś słusznego na podstawie fałszywych przesłanek oraz poprawnego rozumowania nie byłoby możliwe, ludzkość nie istniałaby od dawna.
Czuć w tym stwierdzeniu, przynajmniej ja je wyczuwam, inspiracje Russell'em. W obawie przed Jasiem, chciałbym jeszcze dodać, że oczywiście Neurath mógł się mylić (a więc jesteśmy zajebiści), a autor, a zarazem właściciel bloga, nie bierze odpowiedzialności za treści w nim występujące.
Mając już to wyjaśnione i zastrzeżone możemy przejść do rzeczy, czyli do tych wnioskowań. Zasadniczo chodzi mi o dwa przykłady. Jeden przykład uosabia Noam Chomsky, a drugi - Jerzy Vetulani. Zanim jednak przejdziemy do rzeczy, krótkie wprowadzenie. Czytam obecnie książkę Vetulaniego Mózg: fascynacje, problemy, tajemnice, na którą składają się teksty już publikowane w różnych czasopismach popularnonaukowych, czy branżowych, bardziej naukowe referaty i teksty wcześniej niepublikowane. Książka zasadniczo jest ciekawa, ale niestety bardzo nierówna. Ta nierówność, jeśli chodzi o aspekty merytoryczne, wynika przede wszystkim z różnych form zamieszczonych w niej artykułów. Kilkudziesięciostronnicowy, naukowy referat z PAU i artykuł do Dużego Formatu, czy się tego chce, czy nie, prezentują zupełnie różny poziom naukowy. Nie ukrywam, że bardziej kręci mnie ten pierwszy. Pierwsza część książki dotyczy m.in. sfery moralności. Możemy tam przeczytać, że z różnych badań wynika, że ludzie z różnych kultur, z różnych kontynentów, wzorców wychowawczych, środowisk itd. wykazują podobny, nazwijmy to, zmysł etyczny. Podobnie reagują na różne dylematy moralne, podobnie reagują na różne działania i podobnie oceniają zachowania osób trzecich.
Z tychże badań ich pomysłodawca, Marc Hauser, wysnuł wniosek, i odnoszę wrażenie, że Vetulani się z nim zgadza, że w mózgu ludzkim musi istnieć jakiś uniwersalny wzorzec, w nawiązaniu do Chomsky'ego "gramatyka moralności", która byłaby w różnych kulturach, miejscach na świecie i czasach w historii człowieka, zbliżona w ogólnych zasadach. Istnieje więc, zdaniem Hausera, taka uniwersalna gramatyka moralności, która umożliwia powstanie systemów moralnych, na których opierają się więzi społeczne (określenie Vetulaniego).
Powyższy wniosek jest analogiczny do wniosku, jaki wyprowadził ze swoich badań dobre pół wieku temu Noam Chomsky. Chomsky zwrócił uwagę, mówiąc w telegraficznym skrócie, że w językach na całym świecie możemy zaobserwować, że mają one swoją, nierzadko sformalizowaną, strukturę gramatyczną. A jednak dzieci w trakcie nauki języka, początkowo bez żadnego formalnego wykształcenia, są w stanie opanować duże ilości zwrotów i prawideł gramatycznych. Zdaniem Chomsky'ego jest to dowód na istnienie niejako "w mózgu" uniwersalnej gramatyki, wspólnej wszystkim ludziom, jako gatunkowi.
Oczywiście nie przeżyłem tyle, co Hauser, Chomsky, czy Vetulani. Zapewne nie przeżyłem nawet połowy ich żyć (-ia). Nie przeprowadziłem też pewnie tylu badań. Ośmielę się jednak zwrócić uwagę, że oba powyższe przykłady dedukcji są błędne. Zasadniczo rzecz wygląda tak, że w obu tych teoriach przyjmujemy jakieś przesłanki (Hauser: taka, a nie inna forma etyki jest sprawą nieprzygodną, ponadkulturową i powszechną; Chomsky: [wstaw zamiast "forma etyki" "gramatyka językowa"]) i następnie z nich wyprowadzamy jakiś wniosek (istnieje "uniwersalna gramatyka", albo "uniwersalna etyka"). Po pierwsze, takie rozumowanie jest nieprawomocne - wniosek nie wynika z przesłanek w sposób konieczny (choć dałoby się przesłanki przeformułować w ten sposób, by wynikał, co byłoby tautologiczne). Po drugie, uważam, że rozumowanie powyższe jest niekonkluzywne, bowiem nie uznaję za poprawne przesłanek, z których wychodzą obaj badacze. Uważam, że opierają się one na argumencie z analogii, który w tym przypadku jest nieuprawniony. To, że w różnych kulturach podstawowe zasady etyczne są zbliżone treścią do siebie, bynajmniej nie musi oznaczać, że są one uniwersalne i nieprzygodne tj. konieczne. Nietrudno sobie wyobrazić, że taki, a nie inny system etyczny jest sprawą przygodną i "konkretną", a jego podobieństwa z innym systemem etycznym wynikają jedynie z przypadku. Uważam więc, że nie tylko przesłanki są błędne, ale również z tych błędnych przesłanek wnioski nie wynikają w sposób konieczny. Skoro tak, proponuję odrzucić obie teorie.
Mając już to wyjaśnione i zastrzeżone możemy przejść do rzeczy, czyli do tych wnioskowań. Zasadniczo chodzi mi o dwa przykłady. Jeden przykład uosabia Noam Chomsky, a drugi - Jerzy Vetulani. Zanim jednak przejdziemy do rzeczy, krótkie wprowadzenie. Czytam obecnie książkę Vetulaniego Mózg: fascynacje, problemy, tajemnice, na którą składają się teksty już publikowane w różnych czasopismach popularnonaukowych, czy branżowych, bardziej naukowe referaty i teksty wcześniej niepublikowane. Książka zasadniczo jest ciekawa, ale niestety bardzo nierówna. Ta nierówność, jeśli chodzi o aspekty merytoryczne, wynika przede wszystkim z różnych form zamieszczonych w niej artykułów. Kilkudziesięciostronnicowy, naukowy referat z PAU i artykuł do Dużego Formatu, czy się tego chce, czy nie, prezentują zupełnie różny poziom naukowy. Nie ukrywam, że bardziej kręci mnie ten pierwszy. Pierwsza część książki dotyczy m.in. sfery moralności. Możemy tam przeczytać, że z różnych badań wynika, że ludzie z różnych kultur, z różnych kontynentów, wzorców wychowawczych, środowisk itd. wykazują podobny, nazwijmy to, zmysł etyczny. Podobnie reagują na różne dylematy moralne, podobnie reagują na różne działania i podobnie oceniają zachowania osób trzecich.
Z tychże badań ich pomysłodawca, Marc Hauser, wysnuł wniosek, i odnoszę wrażenie, że Vetulani się z nim zgadza, że w mózgu ludzkim musi istnieć jakiś uniwersalny wzorzec, w nawiązaniu do Chomsky'ego "gramatyka moralności", która byłaby w różnych kulturach, miejscach na świecie i czasach w historii człowieka, zbliżona w ogólnych zasadach. Istnieje więc, zdaniem Hausera, taka uniwersalna gramatyka moralności, która umożliwia powstanie systemów moralnych, na których opierają się więzi społeczne (określenie Vetulaniego).
Powyższy wniosek jest analogiczny do wniosku, jaki wyprowadził ze swoich badań dobre pół wieku temu Noam Chomsky. Chomsky zwrócił uwagę, mówiąc w telegraficznym skrócie, że w językach na całym świecie możemy zaobserwować, że mają one swoją, nierzadko sformalizowaną, strukturę gramatyczną. A jednak dzieci w trakcie nauki języka, początkowo bez żadnego formalnego wykształcenia, są w stanie opanować duże ilości zwrotów i prawideł gramatycznych. Zdaniem Chomsky'ego jest to dowód na istnienie niejako "w mózgu" uniwersalnej gramatyki, wspólnej wszystkim ludziom, jako gatunkowi.
Oczywiście nie przeżyłem tyle, co Hauser, Chomsky, czy Vetulani. Zapewne nie przeżyłem nawet połowy ich żyć (-ia). Nie przeprowadziłem też pewnie tylu badań. Ośmielę się jednak zwrócić uwagę, że oba powyższe przykłady dedukcji są błędne. Zasadniczo rzecz wygląda tak, że w obu tych teoriach przyjmujemy jakieś przesłanki (Hauser: taka, a nie inna forma etyki jest sprawą nieprzygodną, ponadkulturową i powszechną; Chomsky: [wstaw zamiast "forma etyki" "gramatyka językowa"]) i następnie z nich wyprowadzamy jakiś wniosek (istnieje "uniwersalna gramatyka", albo "uniwersalna etyka"). Po pierwsze, takie rozumowanie jest nieprawomocne - wniosek nie wynika z przesłanek w sposób konieczny (choć dałoby się przesłanki przeformułować w ten sposób, by wynikał, co byłoby tautologiczne). Po drugie, uważam, że rozumowanie powyższe jest niekonkluzywne, bowiem nie uznaję za poprawne przesłanek, z których wychodzą obaj badacze. Uważam, że opierają się one na argumencie z analogii, który w tym przypadku jest nieuprawniony. To, że w różnych kulturach podstawowe zasady etyczne są zbliżone treścią do siebie, bynajmniej nie musi oznaczać, że są one uniwersalne i nieprzygodne tj. konieczne. Nietrudno sobie wyobrazić, że taki, a nie inny system etyczny jest sprawą przygodną i "konkretną", a jego podobieństwa z innym systemem etycznym wynikają jedynie z przypadku. Uważam więc, że nie tylko przesłanki są błędne, ale również z tych błędnych przesłanek wnioski nie wynikają w sposób konieczny. Skoro tak, proponuję odrzucić obie teorie.
Etykiety:
filozofia
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Anarchiwm
tag? katalog?
- blog (4)
- ekonomia (3)
- film (3)
- filozofia (30)
- filozofia w żartach (3)
- gościnnie (1)
- historia (2)
- inne (12)
- komunitaryzm (3)
- książki (18)
- kultura (19)
- liberalizm (4)
- libertarianizm (14)
- nauka (5)
- polityka (24)
Technologia Blogger.
Niech żyje logika
Jeżeli:
36 cali = 1 jard ,
To
9 cali = ¼ jarda.
A zatem
√9 cali = √¼ jarda,
Więc
3 cale = ½ jarda.
To
A zatem
√9 cali = √¼ jarda,
Więc
źródło: J.A. Paulos, Myślę, więc się śmieję, Warszawa 2011, s. 39
Zwiedzam
-
-
Niech nie sczezną teiści2 dni temu
-
wiersz: swawola lub rozpuszczenie4 dni temu
-
Gold w EUropie4 dni temu
-
-
przybysze z Wegetara1 miesiąc temu
-
Norwood Hanson, Obserwacja cz. 22 mies. temu
-
Witam po przerwie.1 rok temu


0 komentarze:
Prześlij komentarz